Wersja twojej przeglądarki jest przestarzała. Zalecamy zaktualizowanie przeglądarki do najnowszej wersji.

DO ZIELONEGO PIELGRZYMA

Podejmuję z cienia ołówek
piórem z liścia na wietrze piszę
linijkami z przemarszów mrówek
gryzmołami z dreptania liszek

By to spisać prześwit wykradnę
ptasi rajśpiew i echo nawet
bo tu słowa litery żadne
żaden język żaden alfabet

Może tylko rymy muzyki
ze swej dziupli niemo wynucę
o najszczęściu z bycia tu nikim
o bezradnym tu byciu głupcem

Stań wędrowcze o cud się oprzyj
zamigotaj jak motyl mieniak
czytaj geniusz zwyczajnych pokrzyw
i zieloną drogę strumienia

Tuż przy bagnie niebem jest łubin
bożym światłem żółte kosaćce
tu się znajdzie ten co się zgubił 
sens swój w krokach w oddechu akcent

Jeden drugi zbudzi nas ranek
zatrzepocze kwiatek modraszek
i zapewni nas puch wełnianek
przytuleniem że to i nasze